Pieniądze w podróży

Przed dłuższym wyjazdem na własną rękę zawsze przychodzi na myśl pytanie – co zrobić z pieniędzmi, żeby mieć dostępną pełną kwotę wystarczającą na całą podróż i jednocześnie zminimalizować ryzyko ewentualnej kradzieży? Problem może wydawać się banalny przy kilkudniowej podróży, ale staje się dość poważny przy podróży kilkutygodniowej lub kilkumiesięcznej. 

Prawdą jest, że duża ilość gotówki noszona przy sobie kusi złodziei, więc jest to opcja zdecydowanie niepolecana. W portfelu powinniśmy mieć jedynie taką kwotę, którą najprawdopodobniej wydamy danego dnia (szacując ją uwzględniamy planowane przejazdy, płatności za hotel, posiłki itp.) powiększoną o niewielki zapas, który umożliwi nam kupienie np. nieplanowanej pamiątki. Dzięki takiemu podejściu, nawet w razie kradzieży portfela (co jest najczęstsze) tracimy niewiele i dalej możemy kontynuować naszą podróż. Pamiętajmy też, żeby pod żadnym pozorem nie wkładać do portfela kart kredytowych i dokumentów.

Pozostałą część posiadanej aktualnie gotówki powinniśmy schować w bezpieczne miejsce. Zdecydowanie nie polecam chowania jej do bagażu głównego, który w czasie przemieszczania się autobusami, promami czy nawet samolotem często tracimy z oczu. W niektórych krajach zdarza się, że do luku bagażowego wchodzi osoba, która przeszukuje wszystkie torby i plecaki. W bagażu głównym nie powinniśmy więc przewozić niczego cennego. Trzymanie zapasu gotówki w bagażu podręcznym jest także ryzykowne, gdyż może on zostać dość łatwo wyrwany z naszych rąk. Dlatego też polecam trzymanie zapasu pieniędzy, paszportów i ew. kart kredytowych w tzw. „sekretnych saszetkach”. Występują one w dwóch podstawowych rodzajach: wieszana na szyję i chowana pod bluzkę oraz zapinana na biodrach i chowana w spodnie. Saszetki pierwszego typu nie polecam, gdyż za bardzo się spopularyzowała i może być zauważona pod ubraniem (głównie przez sznurek u szyi). Drugi typ jest nieco mniej wygodny (szczególnie, jeśli zapakujemy tam paszporty), jednak jest to opcja najbezpieczniejsza. Swoją saszetkę kupiłam latem 2013 w GoSport za ok. 20-30zł. Pamiętajmy, że zawartość sekretnej saszetki jest bezpieczna tak długo, jak ona sama jest sekretem. Nie powinniśmy więc sięgać po rzeczy w niej schowane dopóki nie upewnimy się, że jesteśmy sami i w bezpiecznym miejscu. Dlatego też bardzo ważne jest trzymanie w portfelu, oprócz wyliczonej na dany dzień kwoty, także dodatkowej drobnej gotówki, co uchroni nas przed sięganiem do sekretnej saszetki w miejscach publicznych wówczas, gdy wpadnie nam w oko jakaś nietypowa pamiątka lub najdzie nas ochota na nieplanowaną przekąskę.

Przedstawiłam już kilka porad dotyczących bezpieczeństwa naszych pieniędzy, jednak nadal pozostaje pytanie – ile i w jakiej formie ich zabrać? My zazwyczaj bierzemy ze sobą:

  1. dolary na pierwszy tydzień podróży,
  2. kartę debetową umożliwiającą wyciągnięcie z bankomatu kolejnej porcji gotówki,
  3. kartę kredytową (na czarną godzinę).

Ad.1. Jeżeli jedziesz do kraju, którego waluta jest u nas mało popularna – raczej nie będzie opłacało się kupować jej w Polsce. Zamiast tego, weź ze sobą walutę, którą łatwo będzie wymienić na miejscu. W większości krajów najpopularniejsze są dolary, jednak przed ich zakupieniem upewnij się, że tak jest także w przypadku kraju, do którego zmierzasz. My zazwyczaj zabieramy z Polski ilość dolarów, która powinna wystarczyć nam na pierwszy tydzień za granicą i wymieniamy ją od razu po przylocie (niewielką część jeszcze na lotnisku, żeby mieć m.in. na taksówkę, a resztę -po najlepszym znalezionym kursie). W wielu krajach opłaca się wymieniać pieniądze w bankach, które mają najlepszy kurs i nie oszukują turystów. Kursy walut pomiędzy bankami mogą się jednak różnić, więc zapytaj o radę tubylców (np. w swoim hotelu).

Ad.2. Kiedy skończy nam się gotówka, porcję na kolejny tydzień wyciągamy z bankomatu. Ze względów bezpieczeństwa oraz w celu lepszego kontrolowania wydatków – nie płacimy kartą za granicą. Jeżeli wybierzesz podobne podejście, najlepiej załóż sobie konto oferujące bezpłatne wypłaty z bankomatów za granicą (np. AliorSync lub mBank Aquarius), które w obecnych czasach często prowadzone jest za 0zł. Zaoszczędzisz dzięki temu 2% prowizji za wypłatę gotówki za granica, co w naszym przypadku oznaczało oszczędność ok. 85zł podczas ostatniej wyprawy. Pamiętaj jednak, że oprócz prowizji pobieranej przez polski bank, istnieje jeszcze jedna opłata, która jest pobierana przez zagraniczny bank, który jest operatorem bankomatu. Opłata ta jest niezależna od wypłacanej kwoty i zazwyczaj wynosi ok. 10-20zł, przy czym powinna być wyświetlona na bankomacie umożliwiając nam anulowanie całej transakcji, jeżeli okaże się za wysoka. Warto bowiem wiedzieć, że bankomaty różnych banków mają różne opłaty za transakcje międzynarodowe i w niektórych krajach zdarzają się nawet takie, które nie pobierają dodatkowych prowizji. Zazwyczaj są one jednak dość trudne do znalezienia i trzeba uważać, żeby pieniądze wydane na taksówkę nie były większe niż opłata pobierana przez bankomat obok waszego hotelu.

Pamiętaj też o aktywowaniu kart, ustawieniu odpowiednich limitów wypłat gotówki oraz zapewnieniu środków na koncie w dniach planowanych wypłat. Nie zaszkodzi także przedzwonić do banku z informacją, że planujesz daleką podróż (powinno to zapobiec zablokowaniu karty przez bank). My w czasie podróży kierujemy się do bankomatu co tydzień, a przed wyjazdem z kraju ustawiamy taki harmonogram przelewów na konto, żeby na 2-3 dni przed planowaną wypłatą mieć na koncie odrobinę więcej pieniędzy niż potrzebujemy wypłacić. Daje nam to drobną elastyczność w wyborze dnia i kwoty do wypłaty, a także zabezpiecza na wypadek kradzieży karty (prawdopodobnie będziemy w stanie zablokować ją zanim spłynie na nią kolejny przelew – szkody będę więc niewielkie). Należy pamiętać o zapisaniu sobie jeszcze przed wyjazdem numeru kontaktowego w razie potrzeby zastrzeżenia karty.

Planując ilość pieniędzy do wzięcia z Polski oraz harmonogram wypłat z karty, weźmy pod uwagę wstępny plan naszej trasy i upewnijmy się, że w mieście, w którym planujemy wyciągnąć kolejną porcję gotówki są bankomaty. Przykładowo na niektórych wyspach Filipin, bankomaty dostępne są tylko w 1-2 największych miastach, które na dodatek leżą poza szlakami większości turystów. Dodatkowo, w niektórych krajach banki narzucają maksymalny limit jednorazowej wypłaty z bankomatu, który może wynosić np. 700zł (przykładem są także Filipiny). Warto wiedzieć o tym przed wyjazdem i jeśli jest taka potrzeba – zaopatrzyć się w większą ilość dolarów.

Ad.3. Kartę kredytową bierzemy ze sobą tylko na wypadek nagłych sytuacji lub gdyby karta podstawowa nie zadziałała.

Iwona Kaźmierczak
Iwona Kaźmierczak
Podróże kocha od dziecka. Kiedyś głównie o nich śniła, od kilku lat realizuje swoje marzenia. W wyprawach przez świat uwielbia przygody, stykanie się z nieznanym, poznawanie nowych ludzi oraz niesamowite poczucie wolności, którą daje podróżowanie. Kontakt: iwona@dokadteraz.pl

Dodaj komentarz