Malezja i Borneo w 22 dni – koszty podróży

Wiele osób sądzi, że 3-tygodniowe wakacje w egzotycznym kraju muszą kosztować majątek i z góry zakłada, że ich na to nie stać. Opierają się głównie na cennikach biur podróży, które za dalekie wycieczki liczą sobie często ponad 10.000zł na osobę, nie wliczając w to biletów wstępu i wydatków osobistych. Wielokrotnie spotkałam się już z opinią, że moje wyjazdy kosztują mnie zapewne po kilkanaście tysięcy złotych. Nic bardziej mylnego! Aktywne 3-tygodniowe wakacje w Azji mogą być tańsze od 2 tygodni leżenia w hotelu nad Morzem Śródziemnym 🙂

Zanim zacznę wyliczać koszty muszę jednak przyznać, że ten wyjazd był najdroższym z dotychczasowych. Nie oszczędzałyśmy, stawiając komfort wakacji na pierwszym miejscu. Przemieszczałyśmy się samolotami, spałyśmy w nienajgorszych hotelach i często korzystałyśmy ze zorganizowanych wycieczek zamiast zwiedzać na własną rękę. Całkowite koszty przekroczyły więc dość silnie kwotę, za jaką można było zorganizować ten wyjazd.

Poniżej rozpisuję kategorie naszych wydatków wraz z opisem, ile i na czym mogłyśmy zaoszczędzić. Ceny dotyczą jednej osoby, a jeździłyśmy we dwie. Na wyjazd zdecydowałyśmy się na 1,5 miesiąca przed wylotem, więc nie miałyśmy zbyt dużo czasu na planowanie. W Malezji byłyśmy od 17 stycznia do 7 lutego (pora monsunowa = niski sezon).

Bilet lotniczy Warszawa – Kuala Lumpur – Warszawa:         2.160 PLN
Bilety lotnicze wewnątrz Malezji (w sumie 7 przelotów):     750 PLN
Noclegi w hotelach (21 nocy):                                                      930 PLN
Wycieczki (zorganizowane i na własną rękę):                         1.680 PLN
Transport (głównie z lotnisk oraz taxi w miastach):              290 PLN
Jedzenie i picie:                                                                               570 PLN
Pamiątki:                                                                                          120 PLN
—————————————————————————————————–
W sumie wydałyśmy po 6.500 PLN na osobę

A jak już wspominałam, nie były to typowe niskobudżetowe wakacje:

1) Wybrałyśmy komfortowy bilet lotniczy z jedną krótką przesiadką (w obie strony lądowanie w Amsterdamie z zaledwie 1.5-godzinnym oczekiwaniem na kolejny lot). Dodatkowo, kupowałyśmy go niecałe 1.5 miesiąca przed wylotem. Gdybyśmy zrobiły to z większym wyprzedzeniem oraz akceptowały dłuższe oczekiwanie na lotniskach przesiadkowych – mogłybyśmy zaoszczędzić ok 150zł.

2) Zwiedzałyśmy naprawdę dużo i intensywnie. Na miejscu często korzystałyśmy z usług lokalnych biur podroży, które okazały się zaskakująco drogie. Znacznie taniej byłoby zwiedzać na własną rękę, jednak ze względu na nasz napięty plan podroży oraz niski sezon turystyczny (istniało ryzyko, że część połączeń autobusowych oraz duża część noclegów nie będzie dostępna) – wielokrotnie decydowałyśmy się na komfortową, ale jednocześnie znacznie droższą opcję. Jadąc w sezonie i zwiedzając na własną rękę można zaoszczędzić nawet do 300zł na osobę.

3) Nie brałyśmy najtańszych noclegów. Wynajmowałyśmy pokoje 2-osobowe i ani razu nie skorzystałyśmy z dormitorium. Zależało nam przy tym na pokoju z łazienką, klimatyzacją i wi-fi, a do tego z lokalizacją w centrum miasta. Sama rezygnacja z łazienki w pokoju mogłaby przynieść oszczędności rzędu 200zł. Wszystkie hotele były rezerwowane online z dnia na dzień.

4) Po Malezji podróżowałyśmy głownie samolotami. W niektórych przypadkach było to uzasadnione (np. na Borneo nie można przedostać się w żaden inny sposób), jednak w kilku innych mogłyśmy skorzystać z autobusów i zaoszczędzić w sumie ok 200zł na osobę. Krótki czas przemieszczania się między miastami był dla nas jednak ważniejszy. Dodatkowo, w ostatniej chwili zmieniałyśmy nieco plan wycieczki i nie wykorzystałyśmy jednego lotu (120zł za osobę), a jeden dokupiłyśmy sobie zaledwie na 2 dni przed lotem.

5) Jadąc z i na lotniska często korzystałyśmy z taksówek. W kilku miastach był to jedyny dostępny środek transportu, jednak parę razy mogłyśmy skorzystać z autobusu. Ze względu na bardzo wczęsną godzinę odlotu lub bardzo późny przylot, kilka razy wylałyśmy wybrać taxi m.in. ze względów bezpieczeństwa. Unikanie taksówek zaoszczędziłoby nam ok 50zł na osobę.

6) Nie oszczędzałyśmy też na jedzeniu. Rzadko kiedy jadłyśmy na ulicy – wybierałysmy raczej tanie restauracje i food courty. Do posiłków brałyśmy drogie, ale pyszne soki ze świeżych owoców. Często też kupowałyśmy przekąski i napoje (np. lody, gofry lub zimne soki), z których mogłyśmy rezygnować. Do tego wielokrotnie jadłyśmy potrawy kuchni europejskiej, co oznaczało znacznie wyższą cenę posiłku. Szacuję, że w tym obszarze mogłybyśmy zaoszczędzić ok 100zł.

7) Pamiątki to bardzo indywidualna sprawa. My obkupiłyśmy siebie, nasze rodziny i bliskich znajomych. Ten punkt można jednak wykreślić w przypadku tanich podroży (i kolejne 120 zł zostaje w kieszeni).

Gdybyśmy chciały podróżować naprawdę low-cost, łącznie mogłyśmy spokojnie zaoszczędzić ponad 1.000zł na osobę. Wkładając więc niewielki wysiłek w oszczędzanie, 3 tygodnie w Malezji i na Borneo można spokojnie zamknąć w kwocie poniżej 5.500 PLN. 

Nie pozostaje nic innego, jak tylko ruszać w świat! 🙂

Iwona Kaźmierczak
Iwona Kaźmierczak
Podróże kocha od dziecka. Kiedyś głównie o nich śniła, od kilku lat realizuje swoje marzenia. W wyprawach przez świat uwielbia przygody, stykanie się z nieznanym, poznawanie nowych ludzi oraz niesamowite poczucie wolności, którą daje podróżowanie. Kontakt: iwona@dokadteraz.pl

6 thoughts on “Malezja i Borneo w 22 dni – koszty podróży

    1. My skupiłyśmy się na Malezji kontynentalnej, Singapurze oraz malezyjskiej części Borneo plus Brunei i na ten obszar 3 tygodnie spokojnie nam wystarczyło 🙂 Poruszałyśmy się jednak dużo samolotami, żeby móc sprawnie pokonywać większe odległości. Na szczęście siatka połączeń Air Asia jest bardzo bardzo gęsta, a bilety kupione z wyprzedzeniem – bardzo tanie. A jaki masz plan? Co chciałabyś zobaczyc?

  1. Szczerze, autobusy w Malezji to strata czasu. A zorganizowana wycieczka do CH?? Nieporozumienie. Benzyna jest po 1.60 zł/litr, wynajem auta też dość tani, a drogi nawet na wsiach w dobrym stanie. Tak można zwiedzić cały kraj za grosze, a i o wiele ciekawiej. Polecam z doświadczenia 🙂

    1. Jedyną opcją, która umożliwiała nam uniknięcie powrotu do Kuala Lumpur było wykupienie bezpośredniego przejazdu do Cameron Highlands w jednym z lokalnych biur podróży. Można to zrobić już na miejscu, czyli w Taman Negara, raptem na dzień przed wyjazdem. Bus startuje ok 9-tej i jest w CH w godzinach popołudniowych. Dzięki temu jeszcze tego samego dnia zwiedziłyśmy pierwszą plantację herbaty, którą udało nam się zobaczyć przy zachodzącym słońcu 🙂

Dodaj komentarz