Kuala Lumpur – Petronas Towers

Wczoraj po południu przylecialyśmy do KL. Pierwszym zaskoczeniem był sam lot, dla którego Kuala Lumpur było tylko przystankiem na trasie. Pierwszy raz leciałam samolotem, który zatrzymał sie po drodze i wysadził część pasażerów 😉 Jego portem docelowym była bowiem Jakarta.

Drugie zaskoczenie to samo lotnisko Kuala Lumpur International (KLIA 1), które okazało sie ogromne. Żeby odebrać bagaż, musiałyśmy wziąć pociąg (!!), który jechał dobrych kilka minut i zabrał nas do zupełnie oddzielnego budynku. Na miejscu i tak musiałyśmy jeszcze sporo przejść.

Do miasta dostałyśmy sie autobusem, który kosztował zaledwie 10RM (ok 10zł) i jechał ok 50min. Alternatywą był pociąg, jadący o połowę krócej, ale kosztujący 35RM. Uznałyśmy, że warto oszczędzać od pierwszych chwil i wybierać najtańsze możliwe opcje 🙂 Na autobusy trzeba jednak uważać – jest czterech przewoźników, a my dość nierozsądnie kupiliśmy bilety u tego, który pierwszy nas zaczepił. Ceny u wszystkich są takie same, jednak różnią się czasy odjazdów. Dopiero po kupieniu biletów zauważyłyśmy, że nasz bus rusza planowo dopiero za 30min, podczas gdy dwa inne stały na przystanku gotowe do odjazdu. Mamy jednak więcej szczęścia niż rozumu – wcześniejszy kurs naszego przewoźnika opóźnił się, więc załapałyśmy się na niego po zaledwie 3min czekania 🙂 Wszystkie autobusy dojeżdżają do stacji kolejowej KL Sentral, z której najlepiej dostać sie do hotelu taksówka.

Samo KL zrobiło na nas bardzo przyjemne wrażenie. Nie zauważyłyśmy slumsów, które miały otaczać stolicę. Nie ma też brudu i gnijących kamienic, które są tak charakterystyczne dla większości azjatyckich miast. Są za to piękne kolonialne kamieniczki, ogromne biurowce i luksusowe centra handlowe (Prada, Jimmy Choo, Louis Vuitton itp.). Czujemy się tu bardzo bezpiecznie, nawet na nocnym spacerze polując na pięknie oświetlone Petronas Towers 🙂

IMG_0391.JPG
IMG_0384.JPG

Iwona Kaźmierczak
Iwona Kaźmierczak
Podróże kocha od dziecka. Kiedyś głównie o nich śniła, od kilku lat realizuje swoje marzenia. W wyprawach przez świat uwielbia przygody, stykanie się z nieznanym, poznawanie nowych ludzi oraz niesamowite poczucie wolności, którą daje podróżowanie. Kontakt: iwona@dokadteraz.pl

Dodaj komentarz