Kolumbia dzień 8: malownicze Salento (Zona Cafetera)

Do Salento dojechałyśmy z Popayan dwoma busami z przesiadką w Armenii. Najpierw busem o 6.00 firmy Belalcazar do Armenii (niestety nadal nie tak komfortowym jak nasz pierwszy ;)), który miał po drodze jeden przystanek (Cali). Bilet miałyśmy kupiony poprzedniego dnia (38.000 COP, ok 40-45zł). Jechałyśmy łącznie nieco ponad 6h (3h do Cali, tam 20-minutowa przerwa i później trochę ponad 2,5h do Armenii). W Armenii szybka przesiadka na busik do Salento, co okazało się bardzo proste:) Te busiki jeżdżą co 20min i wystarczy ustawić się w kolejce i poczekać aż przyjedzie. Odpowiednie stanowisko wskazał nam jakiś pracownik terminalu autobusowego jeszcze zanim zdążyłyśmy zapytać 😉 Bilety kupuje się w busie (4.200COP od osoby, czyli ok 5zł) – w pewnym momencie wsiada pan bileciarz i sprzedaje bilety wszystkim po kolei 🙂 Przejazd Armenia-Salento zajmuje ok 50min. Około 14-tej byłyśmy już więc na miejscu.

Salento jest jednym z najpiękniejszych miasteczek jakie widziałyśmy! Widok, jaki roztacza się z każdego jego krańca wprost zapiera dech w piersiach, a samo miasteczko jest tak małe, że w 20min można przejść z jednego jego końca na drugi. Zakochałyśmy się w nim tak bardzo, że postanowiłyśmy zostać w nim jedną noc dłużej niż początkowo było planowane. Nie zniechęcił nas nawet całkowity brak noclegów na booking.com, agoda.com, hotels.com i 5 innych serwisach z noclegami online 😉 Postanowiłyśmy ruszyć w miasto i pytać po kolei w każdym hostelu. Okazało się to nie być aż tak trudne – po odwiedzeniu 4 miejsc miałyśmy nasz nocleg na drugą noc. Może niezbyt elegancki, ale znośny i w dobrej cenie. Wiedziałyśmy, że urok tego miasteczka zrekompensuje nam wszelkie niewygody 🙂

Salento to brama do sławnej Valle de Cocora, czyli doliny usłanej palmami woskowymi – najwyższymi na świecie palmami, których wysokość dochodzi do 60 metrów. To także miasto kawy znajdujące się w rejonie Zona Cafetera. Można tu odwiedzić plantacje kawy i poznać sposoby uprawy oraz palenia kawy. Samo Salento ma do zaoferowania wiele restauracyjek i cudowną atmosferę rodem z dzikiego zachodu 🙂









A na deser – klub fitness w Salento 😉

Iwona Kaźmierczak
Iwona Kaźmierczak
Podróże kocha od dziecka. Kiedyś głównie o nich śniła, od kilku lat realizuje swoje marzenia. W wyprawach przez świat uwielbia przygody, stykanie się z nieznanym, poznawanie nowych ludzi oraz niesamowite poczucie wolności, którą daje podróżowanie. Kontakt: iwona@dokadteraz.pl

Dodaj komentarz