Kolumbia dzień 14: Santa Marta i wypoczynek na plaży

Powód przyjazdu do Santa Marta był jeden – wycieczka do Parku Tyrona następnego dnia. Ponieważ jednak już to dojechałyśmy, a w dodatku jest to nasz pierwszy dzień na wybrzeżu Morza Karaibskiego – postanowiłyśmy się zrelaksować i odpocząć 🙂 Nareszcie dotarłyśmy do wakacyjnej krainy, gdzie jest ciepło, słonecznie i nie pada. Do tego nadmorskie miasteczka zawsze mają tę lekką i luźną atmosferę, ktorą uwielbiam. Taka jest też Santa Marta. Niestety jest także pełna sprzedawców, którzy obwieszeni okularami przeciwsłonecznymi, kapeluszami, biżuterią lub czymkolwiek innym zaczepiają wszystkich na swojej drodze próbując im coś wcisnąć. Nie ma mowy o spokojnym zjedzeniu obiadu w restauracji, spacerze deptakiem czy planowaniu. Cóż.. Trzeba się z tym pogodzić i dzielnie odmawiać.

W pobliżu Santa Marta są dwie przepiękne plaże (Playa Blanca i Palomino), jednak trzeba do nich dojechać taksówką lub autobusem, na co my nie miałyśmy wystarczajaco dużo czasu. Odwiedziliśmy jedynie plażę miejską w Santa Marta, która nie jest niestety zbyt ładna. Ma co prawda jasny piasek, jednak jest on zmieszany z czarnym pyłem (zgaduję, że pochodzenia wulkanicznego), co nadaje wodzie brudnawo zielonego koloru. Nie zachęca to do kąpieli, więc ograniczyłyśmy się do krótkiego opalania i popołudniowego zwiedzania miasta. W Santa Marta warta zobaczenia jest piękna katedra. Oprócz tego warto przespacerować się uliczkami tego miasta, aby poczuć jego charakter.

Santa Marta
Santa Marta
Santa Marta
Santa Marta
Santa Marta

Z naszym przyjazdem do Santa Marta wiąże się zabawna historia 🙂 Miałyśmy w planie dolecieć tu porannym samolotem linii Viva Colombia, który startował z Medellin o 8.25. Specjalnie wzięłyśmy w Medellin hotel blisko lotniska, aby dostać się na nie w 5min. Wychodząc na taksówkę pare minut przed 7-mą zorientowaliśmy się, że w tym mieście są dwa lotniska, a to właściwe znajduje się.. 30km za miastem! Jak bardzo nas zaskoczyło, że lokalny lot startuje z dużego lotniska obsługującego głównie loty międzynarodowe! Taksówkarz powiedział nam, że dojazd zajmie godzinę, czyli będziemy na miejscu ok 7.55, ale zrobi co może. Odprawa bagażowa była zamykana o 7.40, więc liczyłyśmy się z tym, że prawdopodobnie nie zdążymy. Nasz taksówkarz cisnął swoje małe autko jak tylko mógł i finalnie dowiózł nas na lotnisko dokładnie o 7.40. Wystarczyłyśmy z samochodu i zaczęłyśmy biec do odprawy bagażowej. Zastała nas ogromna kolejka, jednak Gosia przepchnęła się przez nią i zapytała obsługę czy możemy się jeszcze odprawić. Niestety usłyszała odmowę. Sądziłyśmy, że to przez nasze spóźnienie i zaczęłyśmy zastanawiać się, ile będzie nas kosztował nowy bilet lotniczy. Ku naszemu zdziwieniu obsługa zaproponowała nam darmową zmianę biletu na lot o 11.25 (raptem 3 godziny pózniej). Chwilę później zaproponowano nam ciepłe śniadanie na koszt linii lotniczych oraz.. możliwość ubiegania się o rekompensatę! Okazało się, że na nasz lot był overbooking i to właśnie było powodem nie wpuszczenia nas do samolotu 😀 Naszą pomyłkę, która mogła kosztować nas sporo czasu i pieniędzy, przykryła pomyłka linii lotniczych, która dała nam dodatkowe benefity 🙂 Zawsze twierdziłam, że jesteśmy szczęściarami 😀

Iwona Kaźmierczak
Iwona Kaźmierczak
Podróże kocha od dziecka. Kiedyś głównie o nich śniła, od kilku lat realizuje swoje marzenia. W wyprawach przez świat uwielbia przygody, stykanie się z nieznanym, poznawanie nowych ludzi oraz niesamowite poczucie wolności, którą daje podróżowanie. Kontakt: iwona@dokadteraz.pl

Dodaj komentarz