Kolumbia dzień 10: Coffee Tour, czyli jak uprawia się kawę (Salento)

Do Salento przyjechałyśmy z dwóch powodów – trekkingu po Valle de Cocora, który zrobiłyśmy poprzedniego dnia oraz zobaczenia plantacji kawy, która została nam na dzisiaj. Początkowo chciałyśmy podjechać do bardzo polecanej plantacji Ocaso znajdującej się za miastem, jednak ze względu na deszcz nie nazbierało się wystarczajaco dużo chętnych na przejazd tam jeepami, a wynajęcie transportu tylko dla nas dwóch kosztowałoby 54.000COP, czyli prawie 70zł. Uznałyśmy, że to zdecydowanie za dużo i zdecydowałyśmy się na wizytę na plantacji położonej 5 minut pieszo od miasta. Wycieczka trwała 3h i kosztowała 20.000COP (niecałe 30zł).

Wycieczkę prowadził właściciel plantacji Timothy – Australijczyk, który 7 lat temu przyjechał do Kolumbii i kupił plantację od 70-letniej babci. Przyznał, że nie miał wtedy pojęcia o uprawie kawy. Hmmm… To rozbudza wyobraźnię 😉

Od Tima dowiedziałyśmy się m.in. że kawę zbiera się tylko podczas deszczu. Najpierw ziarna obiera się z wierzchniej skórki, co odsłania białe i lepkie ziarenka. Co ciekawe, ziarna nie zawsze dzielą się na pół, a czasami w środku mogą być nawet trzy cząstki. W tej fazie kawa zawiera w sobie bardzo dużo cukru, który wyciąga się mocząc ziarna przez kilka dni w wodzie. Pominięcie tego procesu spowodowałoby gorzki smak podczas palenia. Ziarenka, które unoszą się na wodzie są za mało lub za bardzo dojrzałe i zostają odrzucone. Po moczeniu w wodzie ziarna przestają już być lepkie. Suszy się je i w takiej formie odsprzedaje dalej. Jeżeli podczas suszenia ziarenka mocno ściemnieją – odrzuca się je. Przed paleniem z ziaren usuwa się jeszcze jedną skórkę, co odsłania zielone ziarenka. Dopiero wtedy poddaje się je procesowi palenia.











O 14-tej ruszyłyśmy do Manizales, jadąc z przesiadką w Pereira. To był pierwszy raz, kiedy nie miałyśmy kupionego z wyprzedzeniem biletu na ten dłuższy odcinek trasy i nawet nie wiedziałyśmy jacy przewoźnicy tam jeżdżą i czy na pewno jeżdżą 😉 Uznałyśmy jednak, że wszystkiego dowiemy się na miejscu i muszę przyznać, że była to jedna z najszybszych przesiadek! 🙂 Busy z Salento do Pereiry odjeżdżają co godzinę i jadą 1h. Na wszelki wypadek zarezerwowałyśmy kilka godzin wcześniej miejsca, bo akurat tego dnia kończyła się fiesta w Salento i dużo osób wyjeżdżało z miasta. Po dojechaniu do Pereiry podeszłyśmy do informacji, gdzie Pani zarekomendowała nam przewoźnika Arauca i pokazała gdzie iść. Po drodze złapał nas Pan z tej firmy pytając gdzie jedziemy, krzyknął do drugiego w kasie, żeby ten drukował już bilety, odebrał od nas odpowiednią kwotę, dał nam bilety, skierował na stanowiska autobusów, gdzie przejął nas kolejny Pan i zaprowadził szybko do autobusu odbierając po drodze bagaże i umieszczając je w łuku bagażowym. Zanim zdążyłyśmy się rozsiąść – autobus ruszył 😀 Przesiadka zajęła nam max 6 minut 😉 Autobus był duży, komfortowy i miał nawet darmowe WiFi, wiec nie mogłybyśmy byc szczęśliwsze 🙂 Droga z Pereira do Manizales zajmuje niecałe 2h. Koszt biletu to 9.500COP (ok 12zl).

Iwona Kaźmierczak
Iwona Kaźmierczak
Podróże kocha od dziecka. Kiedyś głównie o nich śniła, od kilku lat realizuje swoje marzenia. W wyprawach przez świat uwielbia przygody, stykanie się z nieznanym, poznawanie nowych ludzi oraz niesamowite poczucie wolności, którą daje podróżowanie. Kontakt: iwona@dokadteraz.pl

Dodaj komentarz